sobota, 6 lipca 2019

Rowerami do Łeby czyli o tym, że szlak rowerowy to nie droga ani ścieżka rowerowa ;-) -24.06.2019



 Trzeciego dnia nie było już wyjścia musiała być wycieczka rowerowa Do Łeby, szlakiem rowerowym. Teraz już wiem, ze szlak rowerowy blisko wydm rządzi się swoimi prawami, a raczej prawami wydm i to ruchomych ... Czekało nas sporo piachu. ale tak jak pisałam wcześniej to był dopiero 3 dzień -  zrobiliśmy 50 kilometrów i technicznie znów byliśmy do przodu. W czasie drogi co chwile ktoś pokrzykiwał dociążyć przód ... co to za szlak rowerowy, przejechać nie można ... Jedno jest pewne jeśli szlakiem rowerowym jest czasem ciężko to nie jedźcie rowerem zwykłymi ścieżkami lasem bo może być jeszcze gorzej ;-) trudy wynagradzały nam oszałamiające zapachy lasu nadmorskiego i jagody w lesie.

Morze Bałtyckie pierwszy raz od 9 lat.



 

Decyzja o wyjeździe na wakacje nad Morze, była bardzo spontaniczna i powstała gdzieś w listopadzie, gdy był pomysł wyjazdu na Boże Narodzenie i spodobał nam się domek  nad morzem. finalnie na święta wylądowaliśmy w Korbielowie, a na lato zarezerwowaliśmy domek. Mimo naszych górskich natur nie żałowałam ani chwili nad naszym pięknym morzem. Pogodę mieliśmy przecudną. Na dwa tygodnie były dwa dni zimniejsze i jeden z mżawką. Upały były, pogoda na rower była. Byliśmy w dwie rodzinki, a przez chwilę nawet we trzy. Było wesoło! No i co najważniejsze wybraliśmy fantastyczne miejsce!

niedziela, 9 czerwca 2019

Urodziny Bartka czyli gra terenowa w turawskich lasach - 8.06.2019

Urodzinowe gry terenowe to już nasza tradycja i powiem wam, że jesteśmy w tym nieźli. Nawet powiedziałabym, że jesteśmy super, bo rożni rodzice zaczęli nagle nas pytać o porady, jak takie coś zorganizować. Mieliśmy nawet propozycję przeprowadzenia takiej urodzinowej gry terenowej. Potrzebne tu trzy czynniki: pomysłowość, kreatywność i mąż (były harcerz). Rok temu też przygotowaliśmy podobną grę terenową. A jeszcze rok wcześniej była gra terenowa w listopadzie z ogniskiem w ciemnościach. Kiedyś zrobiliśmy też urodziny na naszym podwórku.


sobota, 18 maja 2019

Zamek Górny w Opolu - nowy stary zamek - 18.05.2019

Opole, moje, nasze miasto ... Kiedyś przewodnik na Wieży Piastowskiej powiedział, że to :kameralne miasto. I coś w tym jest. Praktycznie wszędzie można dojść na piechotę, nie ma tłumów. Korki nawet jeśli sa a sa przy ostatnich remontach i inwestycjach to nie są porównywalne nawet z tymi w warszawie, Krakowie czy Wrocławiu. Skala miasta zupełnie inna. Następna rzecz która w Opolu podoba się ludziom to zieleń ... Tak jest jej dużo póki co ... I chociaż możemy czasem narzekać na brak atrakcji, występów wielkich gwiazd to powiem Wam, że ostatnio w Opolu był kręcony film - Serial "Szadź". Z Aleksandrą Popławską i Maciejem Stuhrem. Sceny do serialu TVN kręcono na pl. Daszyńskiego i nad Młynówką. A mnie ciągle chodzi po głowie kiedy zrobią ekranizację Nieodnalezionej i Nieodgadnionej Mroza. Ostatnio czytałam, że będzie kręcony w Opolu Behawiorysta również według prozy Mroza. Niewątpliwie przyczynia się to do wzrostu popularności naszego skromnego miasta, które większość Polaków kojarzy tylko i wyłącznie z Festiwalem Piosenki Polskiej.

niedziela, 14 kwietnia 2019

Tatry koncertowo 12-14.04.2019

żródło: koncertomania.pl

Pomysł na koncert zespołu Dom o Zielonych Progach z cyklu W górach jest wszystko co kocham planowaliśmy już od dawna. Jednak zawsze była jakaś przeszkoda albo termin kolidujący albo brak miejsc w schronisku do spania albo inna wymówka, mimo iż takich nie powinno być. W lutym jednak zaparłam się i w momencie jak pojawiła się informacja o kolejnym koncercie, szybko napisałam do schroniska z pytaniem o wolne miejsca noclegowe. Odpowiedź była twierdząca więc zarezerwowałam 4 miejsca noclegowe. Szybki telefon do przyjaciół czy reflektują. Odpowiedź twierdząca, więc kupiliśmy 4 bilety i wszystko zostało załatwione w ciągu jednej doby ;-) Oczywiście od razu pomyślałam, że skoro koncert jest o godzinie 20 tej to coś trzeba zrobić z tym czasem szkoda wolnej soboty ... szybka decyzja, że jedziemy w piątek po pracy a w sobotę rano idziemy w góry - w sensie Tatry, gdyż - czego nie wyjaśniłam na początku - koncert miał się odbyć w Schronisku na Polanie Głodówka w Tatrach. na potrzeby miejsca jednorazowo nawet zmieniono nazwę koncertu na: W Tatrach jest wszystko co kocham ;-) Poprosiliśmy jeszcze o nocleg z piątku na sobotę i wystarczyło tylko wymyślić trasę. biorąc pod uwagę opady śniegu tej zimy, w kwietniu w wyższych partiach na pewno będzie jeszcze śnieg. Nie chciałam się ograniczać tylko do dolin. Głodówka leży blisko Łysej Polany ale nad morskie oko nie miałam ochoty iść. W głowie zaświtała mi Gęsia Szyja i Rusinowa Polana z pięknymi panoramami Tatr. Kółeczko rozszerzyliśmy jeszcze o schronisko w Roztoce, które tak bardzo polubiliśmy w czasie zeszłorocznej wyprawy tatrzańskiej. Tak więc plan był. W razie niesprzyjających warunków trasę można było skrócić. Po raz kolejny rewelacyjnie czułam się w roli organizatora. Ech minęłam się z powołaniem ... :-) Trzeba było zostać przewodnikiem.

poniedziałek, 1 kwietnia 2019

Powrót na Rysiankę 30.03.2019 r.

Trasa: Żabnica Skałka -(zielony szlak) - Rysianka - Hala Lipowska- Hala Redykalna - Hala Boracza - Żabnica Skałka. (15,8 km)


Weekend w górach, tak spontanicznie, z grupą znajomych. Spontaniczna propozycja, szybki rekonesans pogody i decyzja, że jedziemy. Istebna. Fajny ośrodek pn. Maria. Wyjechaliśmy w piątek po pracy, a wróciliśmy w niedzielę. Ponieważ towarzystwo nie miało zaplanowanej trasy, a Przemek zareklamował mnie jako dobrego organizatora tras pieszych, tak więc spadło na mnie arcyprzyjemna rola wymyślenia czegoś. Ufff no nie powiem chciałam zaimponować. Z drugiej strony byłam rozdarta pomiędzy ogromną ochotą wyruszenia w Beskid Żywiecki a ochotą na eksplorowanie okolic Istebnej. Istebną pamiętam oczywiście ze szkoły. Ostatni raz byłam tam 16 lub 17 lat temu, przy okazji zwiedzania Koniakowa i słynnych koronek. Pomysł był na Baranią Gór ale okazało się, że dwie osoby całkiem niedawno na niej były. Wielki Stożek z Istebnej wydawał się ciekawy jednak jak spojrzałam na wykres to nachylenia okazują się dosyć męczące. Założenia jakie dostałam to fajny szlak tak do 20 km i nie  bardzo męczący. Wróciłam więc do wersji w której jedziemy jednak w miejsce bardziej znane. Znane, ładne, które skradłoby serca moim znajomym. I nagle olśnienie: Rysianka. Szybko zrobiłam rekonesans i okazało się że wystarczy podjechać 30 km do Żabnicy. Na Rysiance byłam jesienią (tutaj post: Rysianka jesienią) i od tamtej pory bardzo chciałam pokazać to miejsce Przemkowi. Trochę myślałam jeszcze o trasie. Doszłam do wniosku że lepiej będzie zrobić trasę w odwrotnym kierunku niż ostatnio i to była dobra decyzja. Zima lepiej wchodzić zielonym szlakiem z Żabnicy aniżeli nim schodzić. Pomysł został przyjęty, jak się potem okazało, najmocniejszym argumentem była oryginalna nazwa miejscowości startowej czyli Żabnicy, która przez chwilę stała się nawet "Żabincem". 

sobota, 23 marca 2019

Czupel - wiosenne kółeczko w Beskidzie Małym. 23.03.2019 r.

Trasa: Przełęcz Przegibek w Małym Beskidzie - Magurka 869 m n.p.m. (Schronisko PTTK) - Czupel 933 m n.p.m. - Międzybrodzie Bialskie - Nowy Świat 622 m n.p.m. - Gaiki 808 m n.p.m. - 16,9 km

Wiosna rozpoczęła się mocnym akcentem. Pogodowym i zdarzeniowym. Od czwartku temperatura rosła, więc postanowiliśmy ruszyć na szlak. tym bardziej, że nasi chłopcy domagali się jakiejś wycieczki. Poprzedzone to jednak zostało bardzo szczęśliwym zdarzeniem: w czwartek wieczorem opublikowane zostały wyniki konkursu PTTK Turystyczna Rodzinka edycja 2018. Nie spodziewałam się nagrody w tym roku. Od początku uczestniczenia w konkursie Turystyczna rodzinka pierwszy raz dzienniczek zgłosiłam tylko w formie elektronicznej. Zawsze to było nasze wspólne rodzinne dzieło, a w tym roku nadmiar pracy od jesieni i na przełomie roku spowodował, że skupiłam się tylko na blogu. A tu taka niespodzianka. Na fb pojawiły się wyniki - zaglądam, szukam pod literą Ś i jest: